*** powrót po kolejnej przerwie

Muszę przeprosić za kolejne długie przerwy we wpisach postaram się  jednak być bardziej zdyscyplinowaną. Ostatnio technik i pomysłów do omówienia jest wiele i trudno wybrać od czego zacząć.  Będzie o kilimie, tkaninach na poduchy i tym co ostatnio powstaje w pracowni. Zapraszam do lektury. Przypominam jednak że wszystkie projekty i zdjęcia są mojego autorstwa i można je wykorzystywać tylko po wcześniejszym uzgodnieniu i wyrażeniu mojej zgody.

Nowy rok …..

Dawno nie było nowych wpisów, obiecałam sobie z nowym rokiem, że postaram się regularnie „coś” umieszczać.
Będzie przede wszystkim o technikach tkackich: porady, odpowiedzi na pytania, ale nie tylko.
Dziś… na początek, bez jakiegoś konkretnego zagadnienia – kilka zdjęć z pracowni.
Mimo zimy brak śniegu i słońce nieśmiało zagląda przez okna.
Wchodzimy z hasłem PODUCHY !
Fiolety i….
pod1_2016czerwienie….
pod22016

Przędzenie – kołowrotek cz.1.

Od około 20 lat zajmuje się tkaniną artystyczną i w tym temacie czuje się najlepiej, jednak żeby coś wytkać potrzebna jest osnowa i wątek. I właśnie teraz opisze podstawy wytworzenia tych nieodzownych „składowych”.
Prząść można na :
1. wrzecionie
2. kołowrotku
W tym poście opisze pracę z kołowrotkiem. Wybrałam go ze względu na mój sentyment do wielkiego  mistrza – Leonarda da Vinci który jest uważny za konstruktora owego narzędzia :)
Szczegółowo budowę i funkcje elementów kołowrotka opisze w osobnym wpisie.
Dziś uczymy się prząść !
Co jest potrzebne ?
1. Kołowrotek :) – ja przędę na niemieckim „Willim”
Mam w pracowni kilka sztuk. Są łożyskowane, masywne nie tańczą po podłodze. I co najważniejsze zawsze płynnie pracują.
2. Materiał.
Surowców do przędzenia jest bardzo wiele mogą być to wszelkiego rodzaju runa pozyskiwane ze zwierząt futerkowych oraz roślin.
W Polsce najczęściej wykorzystywano w tkactwie dwa surowce: len i wełnę owczą. 
Na nich skupie się przy opisie.
Dla bardzo początkujących prządek lenlenJest on surowcem bardziej trwałym pod względem wytrzymałości na zrywanie. Jego włókno jest długie i łatwo się poddaje. Najczęściej jest on przędziony na mokro – pracujemy lekko zwilżonymi dłońmi. Możemy moczyć je w naczyniu z wodą albo używać spryskiwacza.
Od czego zaczynamy?
1. Do szpulki przyklejamy taśmą uprzędziony wcześniej fragment (ja nazywam go starterem)
kurskolo1
kurs22. Przeprowadzamy go przez haczyki skrzydełka.
kurskolo33. Za pomącą „klucza” przewlekamy nić przez otwór w skrzydełku
kolokurs4
kurskolo5
kurskolo74. Zwilżamy ręce
kurskolo85. Uruchamiamy kołowrotek delikatnie poruszając koło ręką (bardziej doświadczeni maja umiejętność wznowienia kręcenia pedałem tj.stopą  zwłaszcza w kołowrotkach wyważonych tupu Willli) i zaczynamy pracę.
Najważniejsze w przędzeniu jest podawanie surowca i płynna praca.
kurskolo9Zawsze musimy wczuć się w prace kołowrotka bo koło może cofać przy zatrzymaniu.
Delikatnie i spokojnie  oddzielamy pasma surowca. To podstawa i pozwolimy nitce płynnie nawijać się na szpulkę nie „popędzając jej” ani nie hamując :)
Na kołowrotku najłatwiej radzą sobie osoby które już posiadają umiejętność pracy na wrzecionie. Tutaj zasada jest ta sama … ale nieco szybsza :) 
…. po kilku chwilach. Mamy już pierwsze efekty naszej pracy.
kurskolo10Przeszliśmy z sukcesem przez pierwszy etap  :)
Teraz czesanka
Ja lubię zamieniać naturalne kolory w bardziej „wesołe”. Dlatego farbuje warkocze, ale to oczywiście kwestia indywidualnych upodobań.
Naturalne…
czesankabielkoloruje :)
czesanka1i zaczynamy…..
Wszystko podobnie jak przy lnie tylko nie musimy zwilżac jeśli nie chcemy i mamy już pierwsze udane próby za sobą.
niebkolokręcimy ...
nieb6

i mamy turkusowo – wrzosowy  :)
nieb5
Przędzenie jest dla mnie relaksem i miło i efektywnie spędzanym czasem. Daje możliwość własnego tworzenia zestawień kolorystycznych. Dobieranie surowców daje mi wyjątkowe efekty w tkaninie.

Na koniec w ramach ciekawostki umieszczam link warty obejrzenia w związku z przędzeniem.  Wiem bo podobnie wykorzystuje moje bezużyteczne opakowania foliowe.

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=905235962861597&id=100001256055714

Zapraszam również do mojej pracowni gdzie czeka na Was kilka kołowrotków :)


 

 

 

 

 

Rigid Heddle Loom – czyli dwie nicielnice

Dziś opiszę jedno z najbardziej prostych narzędzi w tkactwie warsztatowym. Krosno lub ramę ze sztywnym grzebieniem. Jest to element mający nacięcia i dziurki przez które przeprowadzamy kolejne nitki osnowy.
grzebienMa ono zastąpić dwa rzędy nicielnic lub półnicielnicę o której mowa w innych technikach np. technikach Ameryki Południowej lub tkaniu krajek za pomocą badka ( to również rigid heddle) . Poruszając grzebieniem naprzemiennie góra – dół wytwarzamy PRZESMYK. Powstaje on bez każdorazowego wybierania ręcznie co drugiej nitki co najczęściej stosujemy przy tworzeniu tkanin unikatowych na ramach.
Najprościej rzecz ujmując po przecięciu nici wątku i osnowy czyli nitek wsnutych w grzebień powstaje nam zasadniczy, podstawowy splot w tkactwie – PŁÓCIENNY i jego odmiany.
Najczęściej narzędzia posiadające rigid heddle wyposażone są w dwa wały na które nawijamy osnowę.
krosno1Przygotowana wcześniej osnowę przeprowadzamy naprzemiennie przez szczeliny i dziurki w grzebieniu, w naszym przypadku nie mam znaczenia kolor jaki wykorzystujemy ponieważ nie wykorzystujemy techniki Log Cabin z odpowiednim kolorem układem nitek w osnowie. (O niej napisze w kolejnym poście).
Po przeprowadzeniu i napięciu nici osnowy łatwo widoczny jest przesmyk :)
Pamiętajmy o podwójnych nitkach brzegowych które zapobiegną niespodziankom z niedoskonałościami w tkaninie.
przesmykTeraz możemy rozpocząć wprowadzanie zarobienia aby sprawdzić i wyrównać odległości miedzy nitkami.  Następnie za pomocą czółenka wprowadzamy właściwy wątek. Przypominam pracujemy jedynie na kolorach – to one odgrywają główna rolę w tej technice ! Projekty i efekt zależy on nas lecz najważniejsze w tkactwie jak w każdym rzemiośle także artystycznym jest dogłębne poznanie techniki i jej ciągłe doskonalenie !

Oto kilka przykładów tkaniny powstałej na krośnie ze sztywnym grzebieniem.
dwienicielnicebraz1oliwka22fiolet1

A oto sposób praktyczny w jaki można wykorzystać ten prosty sposób tkania.
torbaroy2tkanina czarnatorbaMam nadzieje że mój post pomoże wam w pracy z podstawami tkaniny i będzie inspiracją do nowych projektów oraz zrodzi w was chęć tkania :)

 

Nasze „koła”

Każdy ma swoje marzenia ja również! Moim jest stworzenie miejsca dla ludzi z pasją tkania. Chciałabym rozpowszechniać także umiejętność ręcznego przygotowania materiałów tkackich.  Oto kilka zdjęć naszej  pracowni z narzędziami do przędzenia. pracowniakolowrotki
pracowniakolowrotki2 pracowniakolowrotki1
Mam nadzieje że znajdą się osoby chętne do wykorzystania kołowrotów.
bracia Willy1 braciawilly3

Montaż kołowrotka :)

Dziś nietypowy wpis przeznaczony dla tych którzy nie umieją lub do końca nie są pewni że umieją :) skompletować i uruchomić zdemontowany „nieco” kołowrotek. 
Ja przedstawie to na podstawie mojego ulubionego typu kołowrotka zwanego „Werk -Willy” – To potwierdzona informacja od DomiKi  :) specjalistki od kołowrotków i warsztatów przędzenia oraz szefowej Klubu Prządek ( tu pozwolę sobie udostępnić jej blog http://www.rosamar.pl/  ) Jest to jeden z najbardziej płynnie pracujących maszyn. Doskonale wyważony, łożyskowany. Ma zawsze w wyposażeniu 3 wielkie szpule.
Przejdźmy jednak do właściwego tematu
Kołowrotek ma  zdemontowane:
- boczny uchwyt na dwie dodatkowe szpule,
- zdjęty pas napędowy
wygląda to tak
rozruch0

1. Zaczynamy od zdjęcia szpuli i skrzydełka. W tym celu odpinamy hamulec (skórzany paseczek z drewnianym korkiem mocowany z przodu do otworu)
rozruch1

2. Wyjmujemy ten element
rozruch2

3 .Nakładamy pas na koło (kolo w kołowrotkach BEA koło ma 49 cm średnicy – ciekawostka!)
rozruch5
4. Zdemontowany zestaw skrzydełko i szpula montujemy do kołowrotka wsuwając pas w prowadnicę przy szpuli, a metalowy bolec, delikatnie naciągając elastyczny pas umieszczamy w ściance pionowej konstrukcji (pod lewym pionowym górnym zdobieniem)
rozruch6
rozruch3

 

rozruch7elastyczny pas jest już w prowadnicy koła i prowadnicy szpulki przy skrzydełku.

 

5. Po umocowaniu skrzydełka ze szpulą zapinamy hamulec (pasek z przodu)

6. Teraz dokładamy tylko element podtrzymujący 2 pozostałe szpule
rozruch8Ma on metalowy pręt który łączymy z obudową
rozruch9 rozruch10

Mamy już kołowrotek gotowy do działania
rozruch11Aby wykonać zdjęcia i zobrazować poszczególne etapy przy wykonaniu montażu podczas prezentacji pomagał mi syn – któremu dziękuje :) Jak widać jest to dziecinnie proste !

Pracownia…

Dziś chciałabym umieścić kilka pierwszych zdjęć z mojej nowej PRACOWNI TECHNIK RÓŻNYCH. Chce abyście uczestniczyli w jej narodzinach. W moim założeniu ma być ona miejscem gdzie chętnie się przychodzi i jeszcze chętniej wraca.  Swoimi działaniami chce Was zmobilizować do tworzenia, dzielenia się tym z innymi. To prace powstałe tutaj stworzą Pracownie!
Kiedyś na pewno powrócimy do  początku i cofniemy się do archiwum tego projektu. Co z niego wyniknie i do czego dojdziemy zależy tylko od WAS – od tych którzy chcą tu BYĆ !
pracownia1m pracownia2m pracownia3 pracownia5 pracownia4Zachęcam wszystkich chętnych do poszukania w sobie pasji, tych którzy już ja mają do jej pielęgnowania.
Oczywiście zapraszam do mojej pracowni :)

Zakładanie osnowy – łańcuszek cz.2.

Dziś będziemy nadal przygotowywać osnowę do rozpoczęcia właściwego tkania. Mamy określoną ilości nitek. Teraz zajmiemy się wykonaniem łańcuszka,  który utrzymuje miedzy nimi równe odstępy.
Łańcuszek wykonywany jest z materiału z którego jest osnowa, czyli mało elastycznego sznurka lnianego lub bawełnianego.
Jakiej długości ma byś nić na łańcuszek jest to 4 długości szerokości tkaniny?
Jeśli np. mamy tkaninę o szerokości 30 cm to 4 x 30 = 120 cm
Składamy go na pół i postępujemy jak na załączonych zdjęciach.
lancuszek11. Powstała pętelkę prowadzimy pod dwiema pierwszymi nitkami.
lancuszek022. Przeciągamy pozostałą część sznurka.
lancuszek033. Mamy pierwsze „ogniwo” łańcuszka.

lancuszek20204. Sznurki przeciągamy pod każdą z nitek.

lancuszek0303

5. Robimy tak do końca szerokości tkaniny.
lancuszek046. Ważne!Tylko pierwsze i ostatnie 2 nitki przerabiamy razem. Są to linie brzegowe tkaniny i muszą być mocniejsze.

lancuszek05lancuszek06

Łańcuszek zakładamy po dwóch stronach na dole i u góry. Zakończyliśmy kolejny etap. Osnowa jest unieruchomiona i dzięki zamocowaniu zachowuje jednakową gęstość. Jeszcze jeden etap – krajka inaczej zwana fartuszkiem. Wkrótce zaczniemy wplatać właściwy wątek z wełny

lancuszek08Jeśli są jakieś przesunięcia korygujemy to patyczkiem.

 

Gobelin czy Arras

Tkaniny o wysokich walorach artystycznych przypominające obrazy najczęściej o motywach mitologicznych lub biblijnych nazywamy gobelinami lub arrasami.
Pojęcia te jednak różnią się i opisują ściśle określone rodzaje tkanin  .
Arras – to nazwa powstała od miasta w którym wytwarzano bogato dekorowany rodzaj tkanin. Wykonywano go przeważnie na wełnianej osnowie jednak do wełnianego wątku dodawano jedwabną oraz metalową: srebrną lub pozłacaną nić. Były to bardzo cenne i pracochłonne prace. Trafiały na królewski dwór do XVII w.
Drugi rodzaj pochodzi od nazwiska Gobelin, rodziny tkaczy, działających w XV wieku na południowo-wschodnich przedmieściach Paryża wzdłuż rzeki Bièvre.
Warsztaty ich zostały wykupione w 1601 roku przez króla Henryka IV. Sprowadził tam tkaczy flamandzkich. W 1607 wzniósł tam nowe budynki Za czasów Ludwika XIV minister Colbert wspierając rodzimy przemysł skupił tam różnego rodzaju warsztaty i stworzył Królewską Manufakturę Mebli Koronnych zwaną potocznie „Les Gobelins”. Przetrwała ona do dziś w niewiele zmienionym kształcie (znajduje się teraz w centrum XIII Dzielnicy). Nie miały już tak drogich dodatków ale były pod względem artystycznym „biedniejszym” krewnym arrasów. Tradycja nadal jest podtrzymywana.
basse_lisse-432
Produkuje się gobeliny
– na warsztatach pionowych (haute lisse), co zawsze było miejscową specjalnością.
– na warsztatach poziomych (basse lisse) od sprowadzenia w 1940 roku części zbombardowanej manufaktury w Beauvais,
– oraz dywany niegdysiejszej Manufaktury Savonnerie gobelins_atelier
Wszystkie tkaniny wykonywane są w tradycyjny sposób. Osoby pracujące w manufakturze muszą posiadać najwyższe umiejętności w tej dziedzinie.

Cała produkcja przeznaczona jest na potrzeby instytucji państwowych.
Dzisiejsza manufaktura Gobelinów to nie tylko muzeum tkanin i rzemiosła artystycznego, lecz instytucja pragnąca ożywiać tradycję tkactwa a przy okazji ukazywać bogactwo francuskiego majątku państwowego.